wtorek, 15 października 2013

Ocieplacz na kubek czyli dobry żart tynfa wart!



  Jesień nam się zrobiła słoneczna ale jednak nieuchronnie zbliżamy się do zimy. Któregoś dnia odwiedzając kolejne blogi, u Beaty z Rodzinnie zobaczyłam ocieplacze na kubki. Spojrzałam i zamurowało mnie - ludzie to jest to! W końcu w czasie robótkowania herbatka mi nie będzie stygła :) Myśl a nawet chęć się pojawiła, ale pomysł na ów ocieplacz nie pojawił się żaden. Próbowałam go wywabić, przekupić... ale pomysł uparcie ujawnić się nie chciał. Pomyślałam sobie nie to nie, mówi się trudno. I wiecie kto wywabił mój pomysł z zakamarków? -  Beata. W odpowiedzi na mój komentarz, że pomysł na ocieplacz kubka jest inspirujący, podziękowała i z dużym poczuciem humoru spytała jaki będzie mój, pewnie w kratkę. Oj, jak ja się uśmiałam. No tak u mnie w kuchni krateczka króluje. Najpierw się pośmiałam a potem pomyślałam - czemu nie? Ale co by nie było za pięknie, zaraz okazało się, że tak krawiec kraje jak mu materii staje. A mnie kratki nie "staje". Dlatego ocieplacz powstał z pasków. Przepikowałam go i żeby jednak tradycji kuchennej stało się zadość dodałam lamóweczkę z drobnej krateczki. Zapięcie na białą truskaweczkę, żeby klimat kulinarny utrzymać.W środku ma warstwę ociepliny co by lepiej trzymał ciepło. Niedługo ciąg dalszy co jeszcze z resztek można wykrzesać.





















  No i jeszcze trochę zdjęć jesieni, póki nie pada.

12 komentarzy:

  1. Cieszę się Zosiu, że Ci się ocieplaczki podobały i były inspiracją dla Ciebie! Świetnie Ci wyszedł ten ocieplaczek:-)))
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś Ty wiedziała jak ja się cieszę! Uwielbiam gorącą herbatę a gdyby nie Ty dalej pijałabym letnią :))) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No i klops :))) spodobało mi się i od dziś mój ocieplacz dostał dzięki Tobie osobiste imię - Ocielacz. Wg mnie pasuje do niego idealnie :))) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zosiu, witam w gronie obserwatorów i dziękuje za udział w moim candy.
    Przeglądnęłam Twojego bloga, uśmiałam się i oczywiście tu zostanę na dłużej.
    Widzę że gaduła z Ciebie nieprzeciętna....ha ha ha... na pewno znalazłybysmy wspólny język. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, że dzięki Tobie mogę uczestniczyć w zabawie. Jednego tylko nie rozumiem - jakie gadulstwo? Toż ja się ograniczam jak mogę, wypowiedzi moje skromne i króciutkie, język prosty, żeby wprost nie powiedzieć ubogi. Gdzie tu gadulstwo? No, gdzie? No, może troszkę... :))) Pozdrawiam serdecznie bratnią duszę!

      Usuń
  4. Dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że mogę do Ciebie zaglądać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedziny u Ciebie to była sama przyjemność a do siebie zapraszam, zapraszam czem chata bogata :))) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Zosiu, herbatka juz na pewno nie wystygnie;)Ladne jesienne widoczki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, herbatka gorąca :) Słoneczko ładnie zaświeciło to grzech było nie pstryknąć :) Pozdrawiam!

      Usuń